środa, 7 grudnia 2022

8 grudnia 2022 [342 dzień roku]

 Połowa tygodnia za mną. Tydzień zaczął się od zmiany planów - byłam umówiona na korektę paznokci, ale zaraz po godzinie 6 dostawałam SMS od  kosmetyczni, że rozchorowało jej się  dziecko i nasze spotkanie jest odwołane. Trochę mi to pokrzyżowało inne plany jakie miałam na poniedziałek, ale zreorganizowałam się i inne plany na podziałek zrealizowałam.

Wtorek i środa w całości były wyjazdowe - u klientów na spotkaniach i w samochodzie.  IT konfiguruje dla mnie nowy telefon, ale przy okazji zablokowali mi dostęp do poczty na telefonie. W efekcie przez 2 dni miałam dostęp do emaila tylko na komputerze po powrocie do domu. Spotkania z klienta b.dobre -cel osiągnięty.

Dziś złapałam gumę w jednym z kół. Na szczęcie zauważyłam to pod firmą klienta, a ten przysłał dwóch panów, którzy wymienili mi koło. W drodze do domu znalazłam wulkanizatora, naprawił koło, wymienił, dopompował pozostałe i spokojnie mogła ruszyć w drogę do domu. 

Na dworze pada śnieg- zrobiło się zimowo. Mąż zaprosił siostrę z rodziną i teściową na obiad na drugi dzień Świąt.

niedziela, 4 grudnia 2022

4 grudnia 2022 [338 dzień roku]

 Pierwszy weekend grudnia się kończy. 

Sobota na roboczo, ale w rytmie slow. Ogarnęłam zaległe domowe papiery/faktury/opłaty i zakupy on-line. Na szybko ogarnęłam domek.  W ogrodzie udało się zakończyć temat wymiany zbiornika na deszczówkę. Teraz w tej części ogrodu jest mały rozgardiasz, ale porządki będziemy robić już na wiosnę. 

W niedzielę zaliczyłam poranny trening rowerowy, odsłuchałam w tym samym czasie zaległy podcast ogrodniczy. W ramach porządkowania zamrażarki upiekłam pasztet m.in. z mięsa wołowego z rosołu. Na obiad pojechaliśmy do naszej ulubionej restauracji. Jak zawsze wszystkie zamówione dania były b, smaczne. Potem mecz World Cup Kata 2022: Polska -Francja. Wynik zgodny z oczekiwaniami czyli Francja wygrała. Ale polska drużyna zagrała na bardzo wysokim poziomie.

Nadchodzący tydzień zapowiada się mocno wyjazdowy (2 dni w delegacji u klientów) i deszczowy.

wtorek, 16 sierpnia 2022

16 październik 2022 wtorek {228 dzień roku}

Powrót do pracy po dłuższym weekendzie nie jest łatwy. Na szczęście nie miałam zaplanowanych zbyt wielu spotkań on-line, a jedno z zaplanowanych na dziś zostało odwołane.  Tym samym można było popracować.

Z pracy w ogrodzie wieczorem zrezygnowałam ze względu na temperaturę, bo szybko bym musiała skończyć.  Oberwaliśmy kilka dojrzałych pomidorów i była sałatka z ogórkiem. Trochę poplotkowaliśmy z sąsiadami przez płot. I toby było na tyle.

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

15 sierpnia 2022 poniedziałek {227 dzień roku}

Na koniec 3-dniowego weekendu wróciło lato i mogliśmy pojechać na zaplanowaną na ten weekend wycieczkę rowerową. Wstępnie celowaliśmy w Siewierz, ale po przyjeździe nie chcieliśmy jeszcze wracać i zdecydowaliśmy pojechać kilka kilometrów dalej. Tym sposobem dotarliśmy do Poręby. Bardzo dawno temu, gdy zaczynaliśmy myśleć o własnym domu, oglądaliśmy tam dom do remontu. Większość naszej trasy wiodła przez okoliczne lasy. Kilka lat temu zauważyliśmy, że mapy Googla pokazują drogi pożarowe w tym lasach. Są to drogi gruntowe, szutrowe, czasami pasek. I od kilka lat przemieszczamy się po okolicy głownie tymi lasami. Tym sposobem minimalizuje czas spędzony na drogach asfaltowych. Wiadomo, że na tym leśnych jest chłodniej niż na asfalcie. Bardzo często spotykamy innych rowerzystów korzystających z tych dróg. Dziś były to również wycieczki rodzinne. Były lody na rynku w Siewierzu, potem odpoczynek w Porębie nad jakimś stawem. W drodze powrotnej ponownie rynek w Siewierzu – tym razem pizza w tamtejsze restauracji.  Dystansu jaki przejechaliśmy załączona aplikacji  - z nieznanych mi powodów -  nie zmierzyła. Mam tylko zmierzoną drogę tam -wyszło niecałe 28 km.

Przy okazji wycieczki sprawdzaliśmy mój nowy rower turystyczny. Stary został przekazany bardziej potrzebującym. Rower spisuje się bardzo dobrze.

Druga część dnia już w domu na odpoczynku po wycieczce. Byłam też na najbliższym cmentarzu zapalić znicz ku pamięci za babcię. Babcia zawsze 15 sierpnia obchodziła imieniny. Był zjazd całej rodziny, wyjazd do kościoła kilka wsi dalej, gdzie 15.08 zawsze był odpust, co dla dzieci było dużą atrakcją. Potem obiad u babci, ciasta i rodzinne biesiadowanie.

niedziela, 16 stycznia 2022

15/365 o nartach w Austrii

Po dwóch latach przerwy pojechaliśmy na narty do Austrii - w tym roku do Flachau. 

Pogoda była super: dwa dni pochmurne, z umiarkowanymi opadami śniegu, a pozostałe cztery słoneczne z niewielkim mrozem.

Do Austrii jeździmy na narty prawie 20 lat, ale nie pamiętamy ośrodka z tak szerokimi trasami narciarskimi - w zasadzie wszystkie miały szerokość autostrady. Ośrodek to połączone wyciągami pięć dolin, a w każdej pełnowymiarowy ośrodek narciarski. Na sezon 2021/2022 otwarto dwa nowe wyciągi, dzięki czemu mogliśmy odwiedzić pięć dolin, a nie trzy. Pewnie jeszcze kiedyś odwiedzimy ten ośrodek.

Dwa lata jazdy na rowerze szosowym, w tym zima na trenażerze oraz wizyty na siłowni, dały efekty - żadnych zakwasów po całym dniu zjeżdżania. Pod koniec dnia odczuwałam zmęczenie mięśni, "ból" wskazujący na to, że pracują - podobny to tego odczuwanego podczas jazdy na rowerze. I tylko tyle. Nawet dwukrotny zjazd trasą Hermana Maiera, na której odbywają się zawody mistrzostw świata z narciarstwie alpejskim, nie zmienił tego. A w poprzednich sezonach wieczorami i rano odczuwałam duże zakwasy, momentami z trudem wstawałam z krzesła. To jeszcze bardziej motywuje do regularnego ruchu.

W gastchofach na stoku degustowaliśmy nowe dla nas potrawy oraz  te ulubione, które są "must be" na takim wyjeździe. Na pierwsze miejscu była potrawa o nazwie Kaisenschmaren, co Wikipedia definiuje jako omlet cesarski. Do tego konfitura ze śliwek. Apferstrudel stracił swoją pierwszą pozycję.

Warunki w apartamencie dobre, typowe dla Austrii. Auto w zasadzie cały tydzień stało pod apartamentem, bo w ramach skipassu skibusy i inne środki komunikacji publicznej mieliśmy za darmo.

Nowe były restrykcje COVIDowe, które oznaczały dla nas konieczność okazywania paszportu COVIDowego potwierdzającego przyjęcie 3 dawki szczepienia i obowiązek noszenia maseczek FPP2 na wyciągach i w zamkniętych pomieszczeniach. Noszenie maseczek FPP2 było bardzo pilnowane przez pracowników wyciągów - zwracano uwagę każdemu, kto ich nie miał.  W restauracjach też kilka razy sprawdzali nam Covid-pass. 

Wczoraj i dziś pralka i suszarka poszły w ruch. Poza tym powoli wracamy do codziennej rutyny. Najbliższe dni w pracy to nadrabianie tego co poczekało na mój powrót w urlopu.

W nadchodzącym tygodniu będę likwidować dekoracje świąteczne i choinkę, bo już mi przeszkadzają. Mam już takie poczucie, że okres świąteczny definitywnie się skończył.


 




piątek, 7 stycznia 2022

7/365

 Dobiega końca okres Świąteczno-Noworoczny. 

Trzy dni w pracy minęły bardzo szybko. Nie było tak spokojnie jak by mogło być więc nie zbyt dużo zaległych kwestii zdążyłam nadrobić. Teraz będzie to jeszcze trudniejsze. Tymczasem jutro ruszamy na tygodniowy urlop narciarski do Austrii. 

Wczoraj odwiedziliśmy H i W. Jak zawsze było bardzo fajnie. Graliśmy w prawdziwego pokera z żetonami jak w kasynie. Było bardzo emocjonująco. Najmłodsza córka ma już wyniki w normie, ale skutki terapii są i teraz im trzeba jakoś zaradzić.

Mąż na skutek Nowego Ładu stracił 300 zł netto. Ja mam wypłatę na koniec miesiąca to się zobaczy, ile mniej dostanę. Wstępnie zrezygnowaliśmy z wszelkich ulg, bo bałagan jest taki, że wolimy poczekać do rozliczenia rocznego i dostać zwrot niż dopłacać.


niedziela, 2 stycznia 2022

1/365 Startujemy w 2022

W social mediach roi się od podsumowań AD 2021, postanowień na 2022. Do tego różne planery/kalendarze motywacyjne. Szaleństwo w tych czasach pełnych niepewności, wielu znaków zapytania. Ale może jest nam to potrzebne, właśnie mimo tego co się dzieje wokoło, żeby nie zwariować?

Dla mnie 2021 nie był łatwym czasem, zwłaszcza zawodowo. W tym obszarze dużo trudnych sytuacji. Ale jednocześnie czułam, że coś się we mnie zmienia, przygotowuje się do zmiany. Nie do końca wiem w jakim kierunku zmierza ta zmiana - póki co obserwuje trochę z boku, co się dzieje. 

Spotkałam w social mediach metaforę, że na podróż w Nowy Rok musimy przepakować walizkę, z jaką podróżowaliśmy przez 2021,  zastanowić się, co chcemy zabrać, a co zostawić. Nie da się podróżować ciągle z tą samą walizką i tylko do niej dokładać bagażu. Ponadto nie możemy liczyć, że wraz z Nowym Rokiem wszystko się zmieni, tylko dlatego, że na ścianie wisi 12 nowych kart miesięcznych do zapisania. To ciągle będziemy my z naszymi zaletami/wadami. 

W walizce 2021 zostawiam 
* ogrom roboty jaki wykonałam, bo brakowało pracowników, a umowy podpisane
**  bierną podstawę i oczekiwanie, że pewne sprawy zrobią się same/zmienią się same z siebie
*** dobre wspomnienia z urlopu na Mazurach, spotkania ze znajomymi
**** obejrzane filmy
***** przeczytane książki
i Dużą Wdzięczność za to, że przy stole Wigilijnym nikogo nie brakowało, nawet jeżeli zasiedliśmy do różnych stołów wigilijnych.

Do walizki 2022 pakuję:
🌻 nadzieję, że  będzie dobry rok, mimo dziwnych czasów wokoło
🌈 wiarę, że każda pandemia się kończy średnio po 3 latach i do końca obecnej bliżej nam niż dalej i że mimo to ode mnie w istotnej części zależy, jak przeżyje te 365 dni
💕 miłość.







Święta Sylwester DA 2021

 Przygotowania do Świąt zaczęłam w tym roku wcześniej niż zwykle. Do 6 grudnia miałam już kupione prezenty dla Mamy i Męża. Dodatkowo zrobiłam prezent sobie i Mężowi i kupiłam grę planszową. Siostra w tym roku spędzała Wigilię u siebie więc u nas była tylko Mama. Teściowa z Przyjacielem wyjechali w góry więc ich nie musieliśmy uwzględniać w naszych planach. Z tym roku część jedzenia zamówiliśmy  - podobnie jak w ubiegłym roku - w ulubionej restauracji. Nie planowałam też wielkich porządków, bo te robię na wiosnę, kiedy wszystko wokoło budzi się do życia. Tym sposobem miałam slow-Święta. W Drugi Dzień Świąt zaliczyliśmy długi spacer w lesie, potem wpadła na kawę siostra.

Po Świętach 4 dni  w pracy i Sylwester. Zaprosiliśmy sąsiadów do nas - kulinarnie wykazywał się Mąż. Mi zostało przygotować ciasto i zimną płytę.  Posiedzieliśmy do godziny 2. 

Było tak jak lubię i ta atmosfera pozwoliła mi się wyciszyć, znaleźć chwilę spokoju, lenistwa.

film OJCIEC

W sobotę, 3 stycznia, na TVP Kultura pokazywali film OJCIEC z Anthonym Hopkinsem. Już kiedyś widziałam ten film, ale tym razem obejrzałam ...