Dziś ostatni dzień karnawału i ostatni dzień miesiąca.
Kolejna kartka z kalendarza do zerwania.
Czy te minione 28 dni przeżyłam najlepiej jak mogłam?
Czy ich po prostu nie zmarnowałam?
Warto sobie zadawać takie pytania, bo życie jest krótkie i
nie wiadomo, ile kartek z kalendarze będzie nam dane zerwać.
W poniedziałki zazwyczaj jestem pełna zapału do pracy więc
kilka tematów popchnęłam do przodu. Zapał maleje z każdym dniem, szczególnie mocno
gdy widzę, ze mija kolejny dzień, a z mojej listy TO DO nic nie znika i towarzyszy
mi poczucie marnowania czasu/brak efektywności.
Na projektach we Wrocławiu szału nie ma - cały nowy zespół, w sumie bez doświadczenia i
osoby na miejscu, która mogłaby ich wesprzeć, podzielić się wiedzą, więc nie
mogło być inaczej. Cóż trzeba to ogarnąć najlepiej jak można i tyle.