piątek, 26 grudnia 2014

26 grudnia 2014 ostatnie świąteczne chwile

Za chwilę skończą się Święta. Jakie były tegoroczne? Znowu nie takie, jakie bym chciała. Jestem niewolnikiem moich własnych decyzji. Kilka lat temu postanowiłam, że dopóki żyją nasi rodzice to te święta będziemy spędzać z rodziną i tak jest co roku. W tym roku miałam wyjątkowy brak ochoty na Święta w rodziną - chciałam wyjechać. Ale zabrakło mi odwagi, żeby zmienić powzięte kilka lat temu postanowienie i wyjechać w te dni. Teraz widzę wyraźnie, że pozwoliłoby mi to złapać dystans, być może docenić właśnie rodzinne święta?
Tak naprawdę to chciałabym zaszyć się z książką i dobrą herbatą. Od czasu do czasu spacer. Na wiele pytań szukam odpowiedzi i taki czas byłby mi bardzo potrzebny.
Ale jednego jestem pewna: na Wielkanoc na pewno wyjeżdżam - po prostu żeby odpocząć. To nie są moje święta, a tylko okazja do odpoczynku - ot po prostu weekend wydłużony o 1 dzień.
-----------
W tym roku Wigilię zrobiliśmy u nas dla całej rodziny czyli 9 dorosłych i 1 dziecko. Po kolacji było śpiewanie kolęd - Mąż wydrukował śpiewnik z kolędami, żeby wszyscy mieli tekst i nikt nie mógł się tłumaczyć nieznajomością słów.
Resztę świąt spędziliśmy w domu z moją mamą. Wypożyczyłam kilka filmów do obejrzenia wieczorem.
W drugi dzień świąt na kawę przyjechali rodzice Męża. I tyle byłoby świętowania.
Nie było w nim czytania książek, chociaż były 2 spacery.
Teraz domownicy tj. Mąż i mam śpią, a ja jednym okiem oglądam kolejną ekranizację powieści "Hrabia Monte Christo".

czwartek, 28 sierpnia 2014

28.08.2014

Miałam robić wpisy codziennie, ale rzeczywistość weryfikuje takie plany. Teraz mogę odnotować tylko istotne zdarzenia:
1/ weekend z rodziną R (ale bez dzieci) - bardzo udany. Był grill, żagle, oglądanie zdjęć, słuchanie muzyki do późna w nocy. Pogoda wprost wymarzona.
2/ weekend z rodziną K-P, z tym dwójka 4 -latków: było głośno jak to przy dzieciach, ale  były tez chwile spokoju, kiedy dało się pogadać. Tym razem pogoda nas nie rozpieszczała.

Poza tym joga x2 w tygodniu; co 2 tygodnie spotkania z coachem - oj do różnych wniosków dochodzimy; zaczynam się bać.

Mąż ma "ciche dni" z mamą - może napiszę coś więcej przy innej okazji, jak sytuacja się wyjaśni.

niedziela, 3 sierpnia 2014

niedziela 03.08.2014 [358 dni do...40]

Tydzień temu miałam urodziny. Ostanie z "3" na początku. Za 358 dni dołączę do klubu 40-latków. Postanowiłam, że opiszę ten rok w klubie 30-tek. Trochę się wahałam, gdzie (internet / zeszyt) to robić. Decyzja zapadła, bo dostęp do bloggera mam z każdego miejsca.

Te 7 dni minęło normalnie: 5 dni pracy i weekend. Impreza urodzinowa dla rodziny była wczoraj. Skład gości taki jak zawsze czyli tylko rodzina. Pogoda dopisała i całość odbyła się w ogrodzie.

Chciałabym, a właściwie to CHCĘ!!! robić wpisy codziennie, żeby na chwilę się zatrzymać nad każdym dnie, zobaczyć, co było w nim dobre, a może coś takie nie było?

Dziś intensywnie działaliśmy z Mężem w kuchni: ja zakładam ogórki w wersji konserwowej i kiszonej, a Mąż robił kurczaka na obiad. Popołudniu kawa i zjadanie pozostałych słodkości z urodzin.  Wieczorem sąsiad przyniósł klucze, bo będziemy się opiekować jego domem podczas jego urlopu.

W pracy mam na wczoraj pilną robotę i powinna jeszcze usiąść i co nie co zrobić. Ale nie chce mi się zarywać nocy. Skończę jutro już w pracy. Kurde w końcu kiedyś praca w weekendy musi się skończyć i nie musi to być weekend kiedy jestem na urlopie!!! Tak więc kończę wpis, myję zęby i idę spać.

03.08.2014 godz. 23:07


film OJCIEC

W sobotę, 3 stycznia, na TVP Kultura pokazywali film OJCIEC z Anthonym Hopkinsem. Już kiedyś widziałam ten film, ale tym razem obejrzałam ...