Zaczynam challenge: przez najbliższe 108 dni codziennie będę
robić 1 wpis.
W piątek zaczęliśmy remont salonu - pewnie przez następne
2-3 weekendy będziemy remontować.
Skuwamy kafelki z podłogi i zastąpimy je panelami, kafelki
zostaną tylko przy kominku, ale tu też je wymienimy na drewnopodobne tak, żeby
pasowały do paneli. Ściany i sufit trzeba pomalować. Muszę jeszcze wybrać farbę
na filar w salonie. Karnisze też raczej wymienimy.
Na dalszym etapie zostanie zakup plakatów do powieszenia
przy wejściu do salonu i wymiana firan z zasłonami.
Wyburzyliśmy taki filar, który był przy kominku wiec
zrobi sie tam więcej miejsca. Początkowo mąż chciał kupić jakąś witrynę, ale to
oznacza dodatkowa powierzchnię do wycierania kurzów. Dlatego wstrzymaliśmy się
z tą decyzją i wyborem - wrócimy do tematu jak remont będzie skończony,
pomieszkamy w tej nowej aranżacji i zdecydujemy. Jako alternatywne rozwiązanie widziałaby
kupno większego kwiatka doniczkowego.
Być może w środę będę zawozić teściową do ortopedy - szykuje się do endoprotezy stanu kolanowego.
Zawodowo - ustawiczna niechęć do pracy. Muszę sobie powtarzać usłyszane zdanie:
NIE LUBIĘ MOJEJ PRACY, ALE LUBIE PIENIĄDZE KTÓRE DZIĘKI NIEJ ZARABIAM I PRZEZNACZAM NA MOJE PASJE.
W piątek zginęła w wypadku samochodowym Katarzyna Stoparczyk, dziennikarka radiowej Trójki, która zajmowała się dziećmi. Była niesamowicie pogodną osobą, pełną zrozumienia dla dzieci. I od piątku mam głębokie poczucie, że to nie jest sprawiedliwe.