niedziela, 16 stycznia 2022

15/365 o nartach w Austrii

Po dwóch latach przerwy pojechaliśmy na narty do Austrii - w tym roku do Flachau. 

Pogoda była super: dwa dni pochmurne, z umiarkowanymi opadami śniegu, a pozostałe cztery słoneczne z niewielkim mrozem.

Do Austrii jeździmy na narty prawie 20 lat, ale nie pamiętamy ośrodka z tak szerokimi trasami narciarskimi - w zasadzie wszystkie miały szerokość autostrady. Ośrodek to połączone wyciągami pięć dolin, a w każdej pełnowymiarowy ośrodek narciarski. Na sezon 2021/2022 otwarto dwa nowe wyciągi, dzięki czemu mogliśmy odwiedzić pięć dolin, a nie trzy. Pewnie jeszcze kiedyś odwiedzimy ten ośrodek.

Dwa lata jazdy na rowerze szosowym, w tym zima na trenażerze oraz wizyty na siłowni, dały efekty - żadnych zakwasów po całym dniu zjeżdżania. Pod koniec dnia odczuwałam zmęczenie mięśni, "ból" wskazujący na to, że pracują - podobny to tego odczuwanego podczas jazdy na rowerze. I tylko tyle. Nawet dwukrotny zjazd trasą Hermana Maiera, na której odbywają się zawody mistrzostw świata z narciarstwie alpejskim, nie zmienił tego. A w poprzednich sezonach wieczorami i rano odczuwałam duże zakwasy, momentami z trudem wstawałam z krzesła. To jeszcze bardziej motywuje do regularnego ruchu.

W gastchofach na stoku degustowaliśmy nowe dla nas potrawy oraz  te ulubione, które są "must be" na takim wyjeździe. Na pierwsze miejscu była potrawa o nazwie Kaisenschmaren, co Wikipedia definiuje jako omlet cesarski. Do tego konfitura ze śliwek. Apferstrudel stracił swoją pierwszą pozycję.

Warunki w apartamencie dobre, typowe dla Austrii. Auto w zasadzie cały tydzień stało pod apartamentem, bo w ramach skipassu skibusy i inne środki komunikacji publicznej mieliśmy za darmo.

Nowe były restrykcje COVIDowe, które oznaczały dla nas konieczność okazywania paszportu COVIDowego potwierdzającego przyjęcie 3 dawki szczepienia i obowiązek noszenia maseczek FPP2 na wyciągach i w zamkniętych pomieszczeniach. Noszenie maseczek FPP2 było bardzo pilnowane przez pracowników wyciągów - zwracano uwagę każdemu, kto ich nie miał.  W restauracjach też kilka razy sprawdzali nam Covid-pass. 

Wczoraj i dziś pralka i suszarka poszły w ruch. Poza tym powoli wracamy do codziennej rutyny. Najbliższe dni w pracy to nadrabianie tego co poczekało na mój powrót w urlopu.

W nadchodzącym tygodniu będę likwidować dekoracje świąteczne i choinkę, bo już mi przeszkadzają. Mam już takie poczucie, że okres świąteczny definitywnie się skończył.


 




piątek, 7 stycznia 2022

7/365

 Dobiega końca okres Świąteczno-Noworoczny. 

Trzy dni w pracy minęły bardzo szybko. Nie było tak spokojnie jak by mogło być więc nie zbyt dużo zaległych kwestii zdążyłam nadrobić. Teraz będzie to jeszcze trudniejsze. Tymczasem jutro ruszamy na tygodniowy urlop narciarski do Austrii. 

Wczoraj odwiedziliśmy H i W. Jak zawsze było bardzo fajnie. Graliśmy w prawdziwego pokera z żetonami jak w kasynie. Było bardzo emocjonująco. Najmłodsza córka ma już wyniki w normie, ale skutki terapii są i teraz im trzeba jakoś zaradzić.

Mąż na skutek Nowego Ładu stracił 300 zł netto. Ja mam wypłatę na koniec miesiąca to się zobaczy, ile mniej dostanę. Wstępnie zrezygnowaliśmy z wszelkich ulg, bo bałagan jest taki, że wolimy poczekać do rozliczenia rocznego i dostać zwrot niż dopłacać.


niedziela, 2 stycznia 2022

1/365 Startujemy w 2022

W social mediach roi się od podsumowań AD 2021, postanowień na 2022. Do tego różne planery/kalendarze motywacyjne. Szaleństwo w tych czasach pełnych niepewności, wielu znaków zapytania. Ale może jest nam to potrzebne, właśnie mimo tego co się dzieje wokoło, żeby nie zwariować?

Dla mnie 2021 nie był łatwym czasem, zwłaszcza zawodowo. W tym obszarze dużo trudnych sytuacji. Ale jednocześnie czułam, że coś się we mnie zmienia, przygotowuje się do zmiany. Nie do końca wiem w jakim kierunku zmierza ta zmiana - póki co obserwuje trochę z boku, co się dzieje. 

Spotkałam w social mediach metaforę, że na podróż w Nowy Rok musimy przepakować walizkę, z jaką podróżowaliśmy przez 2021,  zastanowić się, co chcemy zabrać, a co zostawić. Nie da się podróżować ciągle z tą samą walizką i tylko do niej dokładać bagażu. Ponadto nie możemy liczyć, że wraz z Nowym Rokiem wszystko się zmieni, tylko dlatego, że na ścianie wisi 12 nowych kart miesięcznych do zapisania. To ciągle będziemy my z naszymi zaletami/wadami. 

W walizce 2021 zostawiam 
* ogrom roboty jaki wykonałam, bo brakowało pracowników, a umowy podpisane
**  bierną podstawę i oczekiwanie, że pewne sprawy zrobią się same/zmienią się same z siebie
*** dobre wspomnienia z urlopu na Mazurach, spotkania ze znajomymi
**** obejrzane filmy
***** przeczytane książki
i Dużą Wdzięczność za to, że przy stole Wigilijnym nikogo nie brakowało, nawet jeżeli zasiedliśmy do różnych stołów wigilijnych.

Do walizki 2022 pakuję:
🌻 nadzieję, że  będzie dobry rok, mimo dziwnych czasów wokoło
🌈 wiarę, że każda pandemia się kończy średnio po 3 latach i do końca obecnej bliżej nam niż dalej i że mimo to ode mnie w istotnej części zależy, jak przeżyje te 365 dni
💕 miłość.







Święta Sylwester DA 2021

 Przygotowania do Świąt zaczęłam w tym roku wcześniej niż zwykle. Do 6 grudnia miałam już kupione prezenty dla Mamy i Męża. Dodatkowo zrobiłam prezent sobie i Mężowi i kupiłam grę planszową. Siostra w tym roku spędzała Wigilię u siebie więc u nas była tylko Mama. Teściowa z Przyjacielem wyjechali w góry więc ich nie musieliśmy uwzględniać w naszych planach. Z tym roku część jedzenia zamówiliśmy  - podobnie jak w ubiegłym roku - w ulubionej restauracji. Nie planowałam też wielkich porządków, bo te robię na wiosnę, kiedy wszystko wokoło budzi się do życia. Tym sposobem miałam slow-Święta. W Drugi Dzień Świąt zaliczyliśmy długi spacer w lesie, potem wpadła na kawę siostra.

Po Świętach 4 dni  w pracy i Sylwester. Zaprosiliśmy sąsiadów do nas - kulinarnie wykazywał się Mąż. Mi zostało przygotować ciasto i zimną płytę.  Posiedzieliśmy do godziny 2. 

Było tak jak lubię i ta atmosfera pozwoliła mi się wyciszyć, znaleźć chwilę spokoju, lenistwa.

film OJCIEC

W sobotę, 3 stycznia, na TVP Kultura pokazywali film OJCIEC z Anthonym Hopkinsem. Już kiedyś widziałam ten film, ale tym razem obejrzałam ...