Miałam robić wpisy codziennie, ale rzeczywistość weryfikuje takie plany. Teraz mogę odnotować tylko istotne zdarzenia:
1/ weekend z rodziną R (ale bez dzieci) - bardzo udany. Był grill, żagle, oglądanie zdjęć, słuchanie muzyki do późna w nocy. Pogoda wprost wymarzona.
2/ weekend z rodziną K-P, z tym dwójka 4 -latków: było głośno jak to przy dzieciach, ale były tez chwile spokoju, kiedy dało się pogadać. Tym razem pogoda nas nie rozpieszczała.
Poza tym joga x2 w tygodniu; co 2 tygodnie spotkania z coachem - oj do różnych wniosków dochodzimy; zaczynam się bać.
Mąż ma "ciche dni" z mamą - może napiszę coś więcej przy innej okazji, jak sytuacja się wyjaśni.
czwartek, 28 sierpnia 2014
niedziela, 3 sierpnia 2014
niedziela 03.08.2014 [358 dni do...40]
Tydzień temu miałam urodziny. Ostanie z "3" na początku. Za 358 dni dołączę do klubu 40-latków. Postanowiłam, że opiszę ten rok w klubie 30-tek. Trochę się wahałam, gdzie (internet / zeszyt) to robić. Decyzja zapadła, bo dostęp do bloggera mam z każdego miejsca.
Te 7 dni minęło normalnie: 5 dni pracy i weekend. Impreza urodzinowa dla rodziny była wczoraj. Skład gości taki jak zawsze czyli tylko rodzina. Pogoda dopisała i całość odbyła się w ogrodzie.
Chciałabym, a właściwie to CHCĘ!!! robić wpisy codziennie, żeby na chwilę się zatrzymać nad każdym dnie, zobaczyć, co było w nim dobre, a może coś takie nie było?
Dziś intensywnie działaliśmy z Mężem w kuchni: ja zakładam ogórki w wersji konserwowej i kiszonej, a Mąż robił kurczaka na obiad. Popołudniu kawa i zjadanie pozostałych słodkości z urodzin. Wieczorem sąsiad przyniósł klucze, bo będziemy się opiekować jego domem podczas jego urlopu.
W pracy mam na wczoraj pilną robotę i powinna jeszcze usiąść i co nie co zrobić. Ale nie chce mi się zarywać nocy. Skończę jutro już w pracy. Kurde w końcu kiedyś praca w weekendy musi się skończyć i nie musi to być weekend kiedy jestem na urlopie!!! Tak więc kończę wpis, myję zęby i idę spać.
03.08.2014 godz. 23:07
Te 7 dni minęło normalnie: 5 dni pracy i weekend. Impreza urodzinowa dla rodziny była wczoraj. Skład gości taki jak zawsze czyli tylko rodzina. Pogoda dopisała i całość odbyła się w ogrodzie.
Chciałabym, a właściwie to CHCĘ!!! robić wpisy codziennie, żeby na chwilę się zatrzymać nad każdym dnie, zobaczyć, co było w nim dobre, a może coś takie nie było?
Dziś intensywnie działaliśmy z Mężem w kuchni: ja zakładam ogórki w wersji konserwowej i kiszonej, a Mąż robił kurczaka na obiad. Popołudniu kawa i zjadanie pozostałych słodkości z urodzin. Wieczorem sąsiad przyniósł klucze, bo będziemy się opiekować jego domem podczas jego urlopu.
W pracy mam na wczoraj pilną robotę i powinna jeszcze usiąść i co nie co zrobić. Ale nie chce mi się zarywać nocy. Skończę jutro już w pracy. Kurde w końcu kiedyś praca w weekendy musi się skończyć i nie musi to być weekend kiedy jestem na urlopie!!! Tak więc kończę wpis, myję zęby i idę spać.
03.08.2014 godz. 23:07
Subskrybuj:
Posty (Atom)
film OJCIEC
W sobotę, 3 stycznia, na TVP Kultura pokazywali film OJCIEC z Anthonym Hopkinsem. Już kiedyś widziałam ten film, ale tym razem obejrzałam ...
-
W sobotę, 3 stycznia, na TVP Kultura pokazywali film OJCIEC z Anthonym Hopkinsem. Już kiedyś widziałam ten film, ale tym razem obejrzałam ...
-
Wróciłam z 2-dniowej delegacji do Sandomierza. Łącznie ponad 7 godzin za kierownicą. Ojca Mateusza nie spotkałam, ale też nie było czasu n...
-
Zaczynam challenge: przez najbliższe 108 dni codziennie będę robić 1 wpis. W piątek zaczęliśmy remont salonu - pewnie przez następne 2-3...