Wróciłam z 2-dniowej delegacji do Sandomierza. Łącznie ponad 7 godzin za kierownicą. Ojca Mateusza nie spotkałam, ale też nie było czasu na wędrówki po rynku. Spotkanie bardzo owocne. Jechałam z koleżanką - pierwszy raz z nią. Bardzo fajnie nam się rozmawiało na tematy różne, momentami bardzo szczerze.
Odebrałam paczkę z nową pościelą - wygląda tak jak na zdjęciach w sklepie. Dobry wybór.
W kinach nowy film Smarzowskiego "Dom dobry". Jak usłyszałam tytuł po raz pierwszy pomyślałam, że w końcu nakręcił jakiś pozytywny film. Szybko się wyjaśniło, jak bardzo się myliłam. Filmu jeszcze nie widziałam, ale też nie wiem, czy chcę go obejrzeć, bo dotyka sytuacji przemocy domowej. I tak jak u Smarzowskiego - podobno dostajemy siekierą między oczy.