Długi weekend się kończy. Pogoda była 50/50 między słoneczną jesienią a słotą. Spędziliśmy ten czas wokół sztuki filmowej (obejrzane filmy to "1670" i "Tour de France - w sercu peletonu" na Netflixie) i teatralnej (odwiedziliśmy Teatr Rozrywki w Chorzowie, a w nim sztuka Cabaret"). Dobrze bawiliśmy oglądając filmy i sztukę. Tradycyjnie zaliczyliśmy obiad z gęsiną - w tym roku w nowy miejscu, bo w Chorzowie. Mamy kolejną dobrą miejscówkę kulinarną.
Poza tym spakowałam i wysłałam zbędne tekstylia oraz książki korzystając z trwającej akcji Ekozwrot w Inpoście. Zaliczyłam też pracowanie.
Dziś spotkaliśmy się u nas z sąsiadami zza miedzy na kawie, bo jakoś w ciągu roku nie za bardzo się składało.
U pracodawcy duże zmiany, które będą miały wpływ na mnie - póki co analizujemy różne warianty. Do końca roku wszystko powinno być wiadomo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz