To
pierwszy wpis z tym roku, a to już 48 dzień AD2019. Od początku roku czas jest
bardzo intensywny. W skrócie wyglądało to tak:
§ Narty: spędziliśmy tydzień w Austrii w dwóch
ośrodkach: w obydwu warunki bardzo dobre, jedyna różnica dotyczyła tylko ilości
tras oraz okresu eksploatacji infrastruktury; pogoda dopisywała; moja kondycja
zostawia wiele do życzenia i na następny sezon muszę zbudować formę.
Wyjazd
przekładaliśmy 2 razy: raz z powodów służbowych u mnie, a raz z powodu lawin i
zablokowanych dróg.
Dawno nie
widziałam tyle śniegu - zaspy odśnieżonego śniegu były 2x takiej jak ja. Na
trasach też był w większości naturalny śnieg. Różnica w jeździe na naturalnym a
sztucznym śniegu jest taka sama jak między bieganiem po asfalcie i po lesie.
§ Byliśmy na koncercie Włodka Pawlika i Vołosów.
§ W pracy bardzo intensywnie, a będzie jeszcze bardziej.
Sylwester był bardzo udany: większość
obecnych to byli mieszkańcy naszej wsi od pokoleń, więc trochę ploteczek
wysłuchaliśmy ( w tym kilka o nas, jako nowych mieszkańcach, mimo iż mieszkamy
tu już ponad 10 lat). Świętowaliśmy też zaręczyny młodszego syna sąsiadów zza
miedzy z córką gospodarzy imprezy. Rodzice z obydwu stron zaskoczenia, ale szczęśliwi.
§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§
Jutro o 18 w Teatrze Śląskim
sztuka Teatru Polonia „Zapiski z wygania” z Krystyną Janda w roli głównej.