poniedziałek, 29 maja 2017

29.05.2017 po weekendzie


Weekend upłynął pod znakiem Dnia Matki. Odwiedziny podzieliłam na 2 dni: piątkowe popołudnie i sobotę.  W przeciwnym wypadku do każdej mamy wpadlibyśmy tylko na chwilę. I tak w piątek po pracy pojechaliśmy do Teściowej. Ona jest mniej elastyczna i byłaby niezadowolona gdybyśmy jej nie odwiedzili dokładnie w tym dniu. Przez moment była też Szwagierka z rodziną.  Po jej wyjściu dowiedziałam się od Teściowej, że Szwagierce było przykro, że nie zadzwoniłam do niej z życzeniami urodzinowymi.  Nie zadzwoniłam, bo życzenia od zawsze składa Mąż w naszym imieniu i nigdy wcześniej tego nie robiłam.  Ona na moje i Męża urodziny nie dzwoni tylko wysyła SMS, a jej mąż i nasza chrześnica tez nie składa nam osobno życzeń. Nie wiem, co jej się stało, ale nie odpowiadam na oczekiwania innych ludzi. Nie jestem zupa pomidorową, żeby wszystkim smakować.

W sobotę do południa ogarnęłam chatkę i czekałam na przyjazd nowych mebli do salonu. Po prawie 20 latach zdecydowaliśmy się zmienić meble. Niestety poszliśmy na kompromis:  stare meble były drewniane, bardzo dobrej jakości i jak na prawie 20 lat używania wyglądają dobrze. Nowe są z płyt MDF więc różnicę jakościową widać ( tzn. ja ją widzę).  Szukaliśmy już kilka lat mebli drewnianych, ale o innym designie od naszych tzn. chcieliśmy żeby miały nowoczesny wygląd. W końcu odpuściliśmy -  nowe meble nie kosztowały fortunę więc jak znajdziemy meble drewniane, które będę nam odpowiadać to je wymienimy.  

Po południu – w ramach obchodów Dnia Matki – zabrałyśmy z siostrą Mamę do kina, a potem na kawę i ciacho. Wybrałyśmy film „Jutro będziemy szczęśliwi”. Polecam – jest powód do śmiechu i do łez. W drodze z kina musiałam jeszcze zrobić zakupy, bo w piątek nie miałam kiedy. Po zakupach przyjeżdżam do domu, a  Maż siedzi u sąsiadów i grillują przy piwie. Do domu wróciliśmy po 24. Takie spontaniczne imprezy są najlepsze.

W niedzielę  umyłam nowe meble i zrobiłam wstępną aranżację komód. Obiad był z grilla, w tym pierwsze szparagi w tym roku. Pod wieczór odwiedzili nas sąsiedzi. Dowiedzieliśmy, ze ich nastoletni syn jest w szpitalu . Ostatnio bardzo się buntował, nie wracał na noc do domu – niestety wpadł w źle towarzystwo. Zrobił się też agresywny. Kilka lat temu zdiagnozowano u niego ADHD, a teraz lekarze stwierdzili, że ma zespół Aspergera z wysokim stopniem sprawności, co oznacza, że może samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie, z tym że ma pewne dysfunkcje socjalne. Syn sąsiadów od dziecka był bardzo inteligentny i zawsze trzeba było z nim rozmawiać jak z dorosłym. Mamy nadzieję, że z czasem uda się zapanować nad tymi dysfunkcjami.

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

film OJCIEC

W sobotę, 3 stycznia, na TVP Kultura pokazywali film OJCIEC z Anthonym Hopkinsem. Już kiedyś widziałam ten film, ale tym razem obejrzałam ...