Za chwilę minie połowa roku 2017! Życie pędzi strasznie i
trudno się zatrzymać w tym pędzie. Wymaga to świadomego włączenia ręcznego
hamulca.
Wczoraj minął rok od śmierci Teścia i byliśmy na mszy
zamówionej przez Teściową. Potem była kawa i kolacja u teściowej. Ja chciałam
jak najszybciej się zmyć z imprezy. Tak już mam, kiedy szczególnie intensywnie
odczuwam brak akceptacji mojej osoby. Od jakiego czasu Teściowa nieustannie
skarży się mojej Mamie na mnie i czasami na swojego syna. Od śmierci teścia
moja Mama prawie codziennie rozmawia z Teściową więc okazji jest wiele. Z
drugiej strony świadczy to o tym, że Teściowa wychodzi z żałoby. Pretensje Teściowej są całkowicie irracjonalne
– ona nadal chce mówić Mi i Mężowi jak mamy żyć, a mamy to robić wg jej scenariusza,
który napisała wiele lat temu. Do tego dochodzi Szwagierka, która lata do Teściowej
ze swoimi pretensjami do nas, a głównie do mnie np. poleciała się wyżalić
teściowej, ze na urodziny jej córki, której rodzicami chrzestnymi jesteśmy oboje
z Mężem, pieniądze na rower dał tylko Mąż.
A wywnioskowała to z faktu, ze przelew dostała z konta Męża. Nie wiem skąd
jej przyszedł do głowy pomysł, że ja powinnam zrobić przelew z mojego konta. Dla
mnie to jest zupełna fantastyka. Ale domyślam się, że liczyła na to, że
zapłacimy za cały rower. A tak rodzice musieli się dołożyć. Najlepiej jest trzymać od tej części rodziny
możliwie daleko i utrzymywać sporadyczne kontakty. Było to łatwiejsze jak żył Teść
- wtedy widywaliśmy raz w miesiącu lub
rzadziej. I tak było dobrze. Trudno
- prześpię jeszcze 2-3 noce i mi przejdzie.
Moja Mama postanowiła ograniczyć ilość kontaktów z Teściową –
minął już rok i Teściowa dochodzi do formy więc nie ma potrzeby, żeby
rozmawiały codziennie.
Dziś Dzień Dziecka czyli nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy
dziećmi rodziców.
Po pracy planuje pracę w ogrodzie, bo kupiłam kilka kwiatków na rabaty i od koleżanki z pracy dostała sadzonki ogórków, które nie potrzebują zapylania przez pszczoły, żeby dać owoce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz