Kolejny rok minął. Bez wątpienia dla wszystkich w nim żyjących był inny, nietypowy. Ale czy na 50/100 lat historycy będą go jakoś specjalnie wspominać? Wątpię. Z moich lekcji historii nie pamiętam abyśmy mówili o pandemiach. Natomiast zrozumiałe jest, że dla nas żyjących w tych czasach jest to wydarzenie przez duże "W".
Pandemia koronawirusa dotarła z Chin do świata zachodu. A ten świat boi się mówić o śmierci, stara się zachować status quo za wszelką cenę. A może trzeba po prostu zaakceptować nowe okoliczności, opuścić strefę komfortu i spróbować zaakceptować to się dzieje?
Praca zdalna była mi zna wcześniej, bo mam taką możliwość od dawna. Noszenie maseczki zaakceptowałam szybko, bo przecież turyści z Azji bardzo często noszą maseczki w Polsce więc skoro oni mogą to się da z tym żyć. Oczywiście plany urlopowe musieliśmy zmienić tj. zostać w kraju, a listopadowy wyjazd na Wyspy Kanaryjskie też nie doszedł do skutku. Ale nie mam to wpływu więc szkoda energii na buntowanie się, narzekanie. Trudno.
Urlop w kraju był bardzo udany - po raz pierwszy wybraliśmy nad polskie morze na urlop. Do tej pory były to kilkugodzinne wizyty "przy okazji". Spędziliśmy go na rowerach.
W pracy roboty do przerobienia tyle samo, a może nawet więcej. Nadal próbuje zamknąć zaległe tematy - póki co bez wielkich sukcesów.
Staram się dbać o kondycję fizyczną, bo praca zdalna bardzo ogranicza ilość ruchu w ciągu dnia.
Podsumowując: rok 2020 był dobrym rokiem.
Jak dobrze przeczytać, że rok był dobry. Oby nowy , który właśnie się zaczął był jeszcze lepszy
OdpowiedzUsuń